Jeszcze parę słów o córeczkach

Sierpień 7, 2007 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

Przeprowadzono kiedyś pewne doświadczenie. Grupę niemowlaków obu płci ubrano w niebieskie i różowe ubranka, a ojców poproszono, by opisali owe dzieciaczki. Co się okazało? Maluszki w różowych ubrankach zostały opisane jako delikatne, śliczne i słodkie, natomiast te w niebieskich śpioszkach jako silne i bystre. Co ciekawe, dzieci były ubrane losowo, tak więc w obu grupach znajdowały się zarówno dziewczynki jak i chłopcy. To daje nam pewien obraz tego, … co tatusiowie myślą o różowych ubrankach 😉 . A tak na poważnie – pamiętajmy o tym, że sposób postrzegania przez nas dziecka wpływa na nasze zachowania. Rzutujemy na dziecko własne przekonania i oczekiwania, które ono bezwiednie może realizować, co niekoniecznie jest dla niego dobre.

Wychowując dziewczynkę, trzeba szczególnie zadbać o to, by się dobrze czuła sama ze sobą. By wiedziała, że jest ważna i wartościowa, bez względu na to, jak wygląda, jakie ma zdolności, jak sobie radzi w różnych sytuacjach. Chcemy przecież, by wyrosła z niej kobieta silna, asertywna, żyjąca w pełnej harmonii z samą sobą. Warto w tym celu zrewidować własne poglądy na temat tego, co to znaczy „grzeczna” dziewczynka.

Moja córka ma akurat dość silną osobowość, wie czego chce, często „rządzi się” i próbuje dyrygować starszym bratem, potrafi też ostro wyrazić swój sprzeciw. I ja się z tego cieszę. Oczywiście nie pozwalam jej na wszystko, co tylko zechce, ale temperuję ją raczej bardzo delikatnie i tylko wtedy, gdy uznam to za konieczne.

Każda dziewczynka musi wiedzieć, że ma prawo powiedzieć nie. Ma prawo wyrazić własne zdanie. Kształtując jej własne poczucie wartości, masz szansę uchronić ją przed strachem, kompleksami czy poniżeniem w przyszłości.

Czy wiesz, że istnieje coś takiego, jak syndrom ofiary? Kiedyś w pewnym doświadczeniu poproszono kilkunastu więźniów o wskazanie w grupie przechodniów osób, które wybraliby na swoje ofiary. Każdy z przestępców wybierał samodzielnie, nie wiedząc, kogo wybrali pozostali, a jednak okazało się, że wszyscy wskazali te same osoby… Ofiarami napaści są bowiem najczęściej osoby zalęknione, niepewne, chodzące ze wzrokiem wbitym w ziemię. Zadbajmy więc o to, by nasze małe kobietki miały w sobie odwagę i pewność siebie. Tej odwagi nie będą miały, jeśli – jako rodzic – będziesz wobec córki nadopiekuńczy lub też będziesz tłamsić u niej przejawy niezależności i buntu.

O tym, jak rozwijać w dziecku wiarę w siebie pisałam sporo w „ABC Mądrego Rodzica – Droga do sukcesu”. Także we wspomnianej wcześniej przeze mnie książce
„Wychowywanie dziewcząt”
znajdziesz wiele informacji na ten temat. W największym skrócie sprowadza się to do następujących wskazówek:

  1. nie ograniczaj, a raczej zachęcaj
  2. daj prawo do wyrażania uczuć
  3. naucz radzić sobie z lękiem
  4. pozwól na samodzielność i popełnianie błędów
  5. kochaj bezwarunkowo

Szczególnie to ostatnie jest BARDZO ważne. Kobieta, która w dzieciństwie nie doświadczyła miłości obojga rodziców, ma bardzo zaniżone poczucie wartości. Nie czuje się warta miłości, więc będzie przez całe życie godziła się nieświadomie z rolą ofiary. Uzna po prostu, że nie zasługuje na nic lepszego. Przytulajmy więc często nasze córki i nie limitujmy im okazywania naszej matczynej czy ojcowskiej miłości.

A tatusiowie niech spróbują zapomnieć o tym, że ich skarby w różowych ubrankach są słodkie i urocze. Niech pograją z nimi czasem w piłkę, połażą po drzewach, porozwiązują łamigłówki logiczne i pobudują imponujące konstrukcje z klocków. Nagrodą w przyszłości będzie duma ze wspaniałych osiągnięć córki – zarówno w życiu prywatnym, jak i na polu zawodowym.

Możesz śledzić komentarze dodawane do postu przez RSS 2.0 Możesz zostawić komentarz, lub trackback.

Komentarzy (2)



Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *