Czy słyszałeś o MMwGMiL?

listopad 15, 2006 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Dziecko i matematyka

Skrót może wygląda dość enigmatycznie, ale pełna nazwa wszystko wyjaśni: Międzynarodowe Mistrzostwa w Grach Matematycznych i Logicznych. Groźnie brzmi? Może trochę,ale nie taki diabeł straszny ;).

Natknęłam się na ten konkurs dwa lata temu, buszując po internecie. Gdy dowiedziałam się o nim nieco więcej, postanowiłam zachęcić syna, który kwalifikował się już wiekowo, do wzięcia udziału w tych intelektualnych zmaganiach. I tak teraz co roku próbuje swoich sił – za każdym razem z jednakowym zapałem.

Konkurs ma ciekawą formułę. (więcej…)

Komentarze (0)

… swoimi radościami i smutkami? Tym, co Cię wprowadziło w dobry nastrój i tym, co Cię zabolało lub zirytowało? Pomyślisz sobie – zaraz, zaraz – to przecież DZIECKO ma się ze mną dzielić, bo ja jestem dla niego oparciem. Powinienem interesować się tym, co przeżywa. Ale na odwrót?

A może miałbyś ochotę mnie przekonywać, że przecież 5-cio, 7-dmio czy 9-ciolatek nie jest w stanie zrozumieć Twojego świata, Twoich problemów czy powodów do radości?

No więc ja mam całkiem odmienne zdanie w tej kwestii 😀 . Przetestowane na własnych dzieciach i sprawdzone. (więcej…)

Komentarze (0)

Przeglądając po przeprowadzce stertę swoich materiałów, czekających na uporządkowanie, natknęłam się na pewien artykuł. Podsunął mi go jeden z psychologów i pamiętam, że jego treść bardzo mnie wtedy zainteresowała. Artykuł opisuje terapię opracowaną przez Dr M. Welch i opisaną w książce jej autorstwa „Holding time” (chyba nie tłumaczonej na j. polski).

Jest to moim zdaniem świetna terapia dla dzieci, u których występują pewne nieprawidłowości w rozwoju – agresja, chwiejność emocjonalna, niegrzeczne i antyspołeczne zachowania, jąkanie się, problemy ze snem, także lęki i moczenie nocne. (więcej…)

Komentarze (18)

Wychowywać dzieci czy psa?

listopad 10, 2006 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Dzieciaki i zwierzaki

Smutna prawda jest taka, że… i jedno i drugie. Gdy szczeniak pojawia się w domu, trzeba nie tylko przyzwyczaić dzieci do wywiązywania się ze swoich obowiązków, ale też musimy nauczyć czworonożne stworzenie „dobrych manier” 😉 . I nie chodzi tu nawet o kwestię siusiania po kątach. Chodzi o… (więcej…)

Komentarze (1)

Brakuje nam konsekwencji

listopad 6, 2006 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

Oglądam sobie czasem te – tak modne ostatnio – programy z cyklu „Superniania” i obserwuję, jak rodzice radzą sobie ze swoimi pociechami. Choć formuła tych programów i ich realizacja jest tak pomyślana, by zdobyć jak największą oglądalność, to jednak można z nich sporo rzeczy wynieść. Chociażby optymistyczną myśl: Dobrze, że moje dziecko nie jest takim wcielonym diabłem ;-).

Ale tak na poważnie – najczęściej nasuwa mi się taka oto refleksja: (więcej…)

Komentarze (0)

Jak to jest właściwie z tą płcią? Czy to, że dziecko miało szczęście urodzić się dziewczynką albo chłopcem, determinuje jego talenty i zdolności? Czy to prawda, że chłopcy są lepsi w przedmiotach ścisłych, a dziewczynki w humanistycznych?

Ostatnio ukazał się ciekawy artykuł w Gazecie Wyborczej pt. „Ewę uczyć tak jak Adama?”, który przedstawia wyniki badań psychologów amerykańskich w tej sprawie. (więcej…)

Komentarze (8)

Pytania bez odpowiedzi…

październik 27, 2006 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

Dziś ogłoszono w szkołach dzień żałoby w związku z samobójczą śmiercią dziewczynki, która została na oczach całej klasy poniżona i upokorzona przez grupkę kolegów. We wszystkich mediach rozgorzała dyskusja na temat przemocy w szkole, roli nauczycieli i rodziców.

Tyle się tu nasuwa pytań…

  • Jak to możliwe, że już w gimnazjum zdarzają się takie potworności? Czy podobne zachowanie można wytłumaczyć (jak to ktoś z owej szkoły nazwał) burzą hormonów młodzieńczego wieku?
  • Dlaczego reszta klasy nie zareagowała? Nie powiadomiła nauczycieli? Nie powstrzymała prześladowców? Jakie myśli pojawiały się w głowach uczniów, gdy biernie patrzyli na całe zajście?
  • Czy rodzice łobuzów mają moralne prawo bronić młodocianych przestępców? Czy ja bym broniła swojego syna w podobnej sytuacji?

Ale tak naprawdę najbardziej dręczy mnie jedno pytanie: (więcej…)

Komentarze (0)

Co Twoje dziecko ogląda w internecie?

październik 24, 2006 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Dziecko i komputer

Natknęłam się ostatnio w portalu Interia.pl na ankietę, która daje do myślenia. Otóż rodzice mieli się wypowiedzieć, jak często sprawdzają, co ich dziecko ogląda w internecie.

Co się okazało? Wyniki były oszałamiające. (więcej…)

Komentarze (2)

Musztarda po obiedzie

październik 22, 2006 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Inteligencja emocjonalna | Nastolatki

Próba ukształtowania w dzieciach pozytywnych nawyków dopiero wtedy, gdy syn czy córka chodzą już do gimnazjum i zaczynają się typowe dla tego okresu problemy, to przysłowiowa musztarda po obiedzie. Pożądane wzorce myślenia i zachowania trzeba wpajać dziecku dużo, dużo wcześniej, by dla nastolatka były one zupełnie naturalne i niewymuszone.

W wieku 12-13 lat uczeń traci posiadaną wcześniej łatwą przyswajalność wiedzy, dużą spontaniczność i otwartość poznawczą. To nie jest już dziecko głodne wiedzy, słuchające z otwartą buzią i okrągłymi oczami tego, co mówią „mądrzy” dorośli ;-). Nie stawia już rodzicom i nauczycielom tylu pytań, a powodów tego może być wiele: lęk („bo mnie uznają za głupiego”), rozleniwienie („bo każą mi się tego nauczyć”) lub zwykłe zniechęcenie („i tak mi nie odpowie, bo znowu nie będzie miał/a czasu”). 

Pojawia się lęk przed oceną innych, lęk przed popełnieniem błędu, niechęć do podejmowania zadań. Chłopiec lub dziewczyna porównuje siebie z innymi i widzi siebie w niekorzystnym świetle. Chciał(a)by czymś zaimponować rówieśnikom, ale nie dostrzega swoich zalet. Skutkiem tego zmniejsza swoją aktywność na lekcjach, a w domu poświęca coraz mniej czasu na samodzielne zdobywanie nowej wiedzy – bez przymusu z zewnątrz.

Przeciętny uczeń gimnazjum to osoba mało odpowiedzialna za własne uczenie się. Niechętnie dokonuje samooceny, ponieważ myślenie o własnych brakach i niedoskonałościach sprawia mu niemal fizyczny ból. Zrzucenie winy za ewentualne słabe efekty w nauce na podłego nauczyciela lub czepialskich rodziców, uwalnia go od poczucia winy i przynosi ulgę.W ten sposób proces rozwoju młodego człowieka znacznie zwalnia i potencjał, jaki w nim drzemie pozostaje niewykorzystany.

A można temu przecież zapobiec, o ile wcześniej podejmie się odpowiednie kroki.

Gdy kilkuletni maluch zadaje Ci nie kończące się pytania, zdobądź się na maksimum cierpliwości, by nie pozostawiać go bez odpowiedzi. Nie tylko zaspokajaj jego ciekawość (lub pokaż, gdzie może znaleźć interesujące go informacje), ale także okaż mu radość z tego, że jest takim mądrym, inteligentnym dzieckiem. Bo przecież stawianie pytań to przejaw mądrości, prawda? 🙂

Od najmłodszych lat wpajaj mu przekonanie, że każdy (nawet dorosły 😉 ) ma prawo czegoś nie wiedzieć. Że każdy może popełnić błąd, bo nikt nie jest nieomylny. Że przyznanie się do niewiedzy czy do pomyłki to nie jest powód do wstydu, tylko raczej do dumy.  Bo świadczy o tym, że człowiek rozwija się, uczy, doskonali. Przyznanie się do błędu to przecież doskonały wstęp do tego, by ten błąd naprawić i nie popełniać podobnych w przyszłości.

Często też uświadamiaj dziecku, że KAŻDY człowiek ma swoje mocne i słabe strony. Nie ma ludzi doskonałych we wszystkim i nie ma przypadków „kompletnie beznadziejnych” :-). Niech Twoja pociecha będzie świadoma własnych zalet (okazuj często dumę z jej dokonań) ale i własnych niedociągnięć i braków (nie krytykuj ich, tylko pokaż, co może ulepszyć lub jak to zmienić).

I najważniejsze – nawet małego przedszkolaka trzeba uczyć, że każdy człowiek jest za siebie odpowiedzialny. Za to jaki będzie, kim będzie, co osiągnie. Że od tego, czego nauczy się teraz, jakie nabędzie umiejętności i jaką zdobędzie wiedzę, zależy to, czy kiedyś będzie człowiekiem bogatym (materialnie i duchowo). Oczywiście nie zrozumie tego od razu, ale mała kropelka, spadająca nieustanie, drąży skałę :-).

Jeśli zwlekasz z takimi komunikatami do czasu, aż dziecko będzie „wystarczająco duże” by zdołało to pojąć, to może się okazać, że do takiej koncepcji życia i samego siebie syn czy córka już nigdy nie dorośnie…

Komentarze (0)

Każdemu po równo

październik 21, 2006 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

Ten, kto ma dwójkę lub więcej dzieci, wie, że inaczej wychowuje się pierwsze dziecko, a inaczej każde następne.

Pierwszego maluszka rodzice zwykle wyczekują z niecierpliwością. Gdy się już urodzi – pieczołowicie na niego chuchają i dmuchają, stosują się do wszystkich książkowych zaleceń, niepokojąc się, gdy zauważą jakiekolwiek odstępstwo od tzw. normy. Potem nauka chodzenia, mówienia, liczenia na paluszkach, rozpoznawania literek. Dla rodziców, którzy doświadczają tego po raz pierwszy, kolejne etapy rozwoju bobasa są fascynującym przeżyciem. Angażują się mocno w naukę dziecka, towarzysząc mu w zabawach i ćwiczeniach.

A gdy przychodzi na świat drugie? Kochają je tak samo mocno, ale… No, właśnie – ALE. (więcej…)

Komentarze (0)