Co spodobało Ci się w SuperKid?

Sierpień 31, 2010 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

(Promocja dla nowych użytkowników SuperKid)

Czas mija nieubłaganie i zanim się obejrzeliśmy, rozpoczął się kolejny rok szkolny i kolejne wyzwania dla naszych dzieciaczków. Część małych użytkowników musieliśmy pożegnać, bo w międzyczasie zrobili się już „duzi” 😉 Mamy nadzieję, że zaszczepiona im wiara w siebie i chęć do nauki i zdobywania nowej wiedzy będzie procentować w kolejnych latach szkolnych.

A tymczasem chcielibyśmy serdecznie powitać naszych nowych użytkowników. Mamy dla Was w tym roku specjalną promocję. Wszystkie osoby, które wykupią swój pierwszy abonament w SuperKid w okresie 10 sierpnia do 10 września br., mają szansę otrzymać dodatkowo nawet rok abonamentu gratis. Celowo wybraliśmy na początek promocji datę wstecz (10 sierpnia), by osoby, które nieco wcześniej nabyły abonament, nie były poszkodowane, a raczej nagrodzone za szybką decyzję 🙂

Jak skorzystać z promocji:

1. W terminie 10.08 do 10.09 dokonujesz (lub dokonałeś) zakupu abonamentu.

2. Po wstępnym zapoznaniu się z serwisem, piszesz na blogu (w komentarzach pod tym wpisem) lub na Facebooku, co Ci się najbardziej w serwisie spodobało. Prosimy opisać swoje pierwsze wrażenia w kilku zdaniach, w terminie do 12 września. Wypowiedzi nie na temat  lub nie mające żadnej konkretnej treści będą kasowane z tego wątku.

Co możesz zyskać:

1. Wszyscy nowi abonenci, którzy spełnią punkt 1 i punkt 2, otrzymają dodatkowo 50% zakupionego abonamentu gratis. Czyli jeśli wykupisz abonament na 1 rok, otrzymasz dodatkowe pół roku za darmo. Jest to nagroda gwarantowana.

2. Oprócz tego, spośród osób biorących udział w promocji, wybierzemy wśród komentarzy na blogu 3 osoby oraz wśród komentarzy na Facebooku 7 osób, które otrzymają od nas nagrodę specjalną – rok abonamentu gratis. Abonenci wytypowani do nagrody sami zadecydują, czy ma to być w formie dodatkowego roku za darmo, czy też zwrot pieniędzy w pełnej kwocie za już opłacony abonament. Wszystkie osoby zarejestrowane na Facebooku zachęcamy do tego, by tam zostawiły swój komentarz, gdyż szansa na nagrodę jest ponad dwukrotnie większa :).

Czekamy na Twój komentarz. Co Ci się najbardziej spodobało w naszym serwisie? Napisz tu w komentarzach lub na Facebooku.

Sprawdź korzyści z abonamentu.

Dokonaj zamówienia abonamentu.

Komentarze (50)

Otrzymałam ostatnio mail od p. Ewy, jednej z naszych użytkowniczek, tej treści:

Witam! Pragnę zwrócić uwagę na materiały dotyczące szczególnie matematyki, których klasyfikacje jest dokonana niezgodnie z nowa podstawą programową, z którą pracuje już cały ten rok szkolny kasa 1. Zamieścili Państwo karty pracy z działaniami dodawania i odejmowania do 100. a tymczasem dzieci liczą tylko do 20, a mnożenia i dzielenia w klasie pierwszej nie ma wcale. Proponuje dokonać aktualizacji jeśli chodzi o przydzielanie poziomu do poszczególnych klas.

Pierwsza reakcja w mojej głowie była mniej więcej taka:
Oczywiście, trzeba to zmienić. Skoro program się zmienił, to musimy dostosować karty do programu.

Od chwili podjęcia tej entuzjastycznej decyzji minęło parę dni, a ja już zaczynam mieć poważne wątpliwości. Oto przyczyna moich rozterek.

Na dzień dzisiejszy (9.06.2010 r.) mamy w serwisie 250 kart pracy (tak, tak – trochę się tego nazbierało ;). Na każdej karcie pracy istnieje oznaczenie, do której klasy karta jest przeznaczona. Załóżmy, że w czasie wakacji poświęcimy czas na to, żeby każdą kartę po kolei otworzyć, sprawdzić z obecną podstawą programową, poprawić w razie potrzeby i wgrać z powrotem na serwer. Załóżmy, że dostosujemy oznaczenia na wszystkich 250 kartach do obecnej podstawy programowej. Pozmieniamy opisy na stronach serwisu. W przyszłym roku szkolnym stworzymy kolejne komplety kart pracy – myślę, że powstanie około 130-150 kart dla klasy drugiej. Tyleż samo powstanie w kolejnym roku dla klasy trzeciej.

Załóżmy, że za dwa lata będzie w serwisie ponad 500 kart pracy. A w naszym systemie edukacji… tadaaam!! znowu dojdzie do zmian 😉 Znowu inne, nowe podstawy programowe.

Jeśli obiektywnie patrzysz na naszą rzeczywistość i na to, co się dzieje w polskim szkolnictwie, to zgodzisz się ze mną, że taka sytuacja wcale nie jest nieprawdopodobna. I co wtedy – poprawiać od nowa te pół tysiąca arkuszy? Brrrrr…..

Od samego początku, tworząc ten serwis, chciałam się jak najbardziej uniezależnić od programów szkolnych i jego sztywnych ram, które są w sposób arbitralny narzucane przez kogoś tam „na górze”, niekoniecznie z korzyścią dla naszych dzieci. Ten serwis nie ma służyć szkole, jako instytucji, tylko ma służyć dzieciom. Z drugiej strony nie da się całkowicie od szkoły odciąć, bo przecież dzieci muszą się dostosowywać do wymogów szkolnych.

I oto do jakich doszłam wniosków.

Myślę, że zupełnie porzucimy przydział kart pracy do poszczególnych klas, a jedynie podzielimy je według określonych zagadnień, typu: alfabet, sylaby, ortografia, dodawanie w zakresie 20, jednostki miar i tak dalej. W czasie wakacji zastanowimy się, jak taki podział przeprowadzić, żebyś Ty, jako nasz użytkownik,  mógł szybko znaleźć to, czego potrzebujesz. Będzie też na pewno zapowiadana już wcześniej wyszukiwarka pdf-ów wg słów kluczowych.

Jednym słowem – przez wakacje będziemy mieli co robić 😉

Póki co, proszę Cię o wyrozumiałość w kwestii istniejących oznaczeń. Każda karta jest opisana w serwisie – jej tematyka oraz rodzaj ćwiczeń, jakie oferuje, więc kieruj się po prostu tymi opisami. Nie sugeruj się klasą, szczególnie jeśli chodzi o karty pracy z zadaniami matematycznymi.

Przy okazji – jeśli masz jakieś sugestie co do nowego podziału kart pracy w naszym serwisie czy co do ich zawartości – zostaw swój komentarz pod tym wpisem. Chciałabym, byśmy poświęcili ten kawałek miejsca na blogu właśnie kartom pracy – dyskusji na temat ich klasyfikacji, zawartości, propozycji ulepszeń. Docelowo na wszystkich stronach z kartami pracy wstawimy link prowadzący do tego wpisu, żebyś mógł go łatwo znaleźć i w razie potrzeby zostawić swoją propozycję lub opinię.

To jest serwis dla Ciebie i Twojego dziecka, dlatego Twoje opinie są dla nas bardzo ważne. Znacznie ważniejsze niż wytyczne podstaw programowych 😉

Komentarze (29)

Tym razem mamy dla Was niespodziankę. Przygotowaliśmy 4 kolorowanki o tematyce „Bezpieczeństwo Dziecka”, a treść pozostałych zależy… od Was 🙂 Czyli urządzamy prawdziwy koncert życzeń! Będziemy ten zestaw kolorowanek stopniowo uzupełniać, rysując następne obrazki według Waszych sugestii. Miejsca jest obecnie na 8 nowych kolorowanek, ale jeśli będzie potrzeba, to jeszcze ten zestaw zwiększymy.

Napisz, co byś chętnie widział(a) na takiej kolorowance? Jaką tematykę podejmujesz z dzieckiem (w zakresie bezpieczeństwa) i brakuje Ci „wizualizacji problemu”? Prosimy o w miarę szczegółowe zobrazowanie, żeby nasz grafik mógł narysować obrazek zgodny z Twoimi oczekiwaniami. Sugestie prosimy zostawiać poniżej, w komentarzach.

Będzie jak w tym powiedzonku: „Mówisz i masz!” 🙂

Komentarze (14)

Tak dobrej promocji to jeszcze nie mieliśmy 🙂 A wynika to z tego, że chcielibyśmy, aby jak najwięcej osób mogło się przekonać, jaki olbrzymie korzyści SuperKid przynosi dzieciom. Jest jeszcze drugi powód – nie wszystkie dzieci będą mogły gdzieś pojechać na wakacje i na pewno przydadzą się jakieś ciekawe zajęcia na nudne, deszczowe dni.

Ta promocja, o której tu napiszę, skierowana jest do naszych NOWYCH użytkowników. Dla dotychczasowych abonentów mamy inną propozycję, o której wyślemy do nich informację mailem.

Otóż za cenę 1 abonamentu otrzymasz aż 3 abonamenty na ten sam okres: jeden dla siebie i po jednym dla dwóch innych osób wskazanych przez Ciebie. Jak to można wykorzystać?

Opcja nr 1

Możesz podarować abonamenty dwóm swoim znajomym, przyjaciołom lub dzieciom w rodzinie, przedszkolu lub szkole, nie ponosząc zupełnie żadnych dodatkowych kosztów. Wystarczy, że kupisz abonament dla siebie i napiszesz nam, komu chcesz podarować pozostałe dwa abonamenty na taki sam okres.

Opcja nr 2

Możesz dogadać się z dwoma innymi rodzicami lub nauczycielami i złożyć się na jeden abonament. Każdy z Was zapłaci wówczas tylko 1/3 ceny całego abonamentu! Wystarczy, że jedna osoba wpłaci całą kwotę i wykupi abonament dla siebie oraz napisze nam, jakim dwóm osobom mamy jeszcze ten abonament przydzielić. A Wasza trójka rozlicza ten wydatek między sobą.

Jak to będzie wyglądać w praktyce? Podam przykład.

Przykład

Kasia, Ania i  Adam już od jakiegoś czasu zastanawiali się nad uzyskaniem dostępu do wszystkich materiałów w naszym serwisie. Ciągle jednak nie mogli się zdecydować. Kasia dowiedziała się o naszej promocji i zaproponowała Ani i Adamowi, by wspólnie wykupili abonament roczny, bo każdego wyniesie to tylko 72 z ł : 3 = 24 zł. To wychodzi nawet taniej niż abonament miesięczny.  Zosia i Adam zdecydowali, że takiej gratki nie przepuszczą 🙂 Dostęp do ponad tysiąca materiałów edukacyjnych przez 12 miesięcy za 24 zł…

Wobec tego wszyscy troje rejestrują się w serwisie (jeśli wcześniej tego nie zrobili) i Kasia wykupuje abonament roczny za 72 zł. Następnie informuje nas mailem, jacy użytkownicy mają otrzymać dodatkowe, bonusowe roczne abonamenty (podaje loginy lub adresy mailowe Ani i Adama). Tym samym cała trójka ma na swoim koncie abonament roczny za 72 zł, a Ania i Adam oddają Kasi po 24 zł za swój abonament.

To naprawdę proste!

Taka okazja szybko się nie powtórzy.

A może masz ochotę podarować dwojgu dzieciom bezpłatny abonament? Wówczas wystarczy, że kupisz abonament na siebie i podasz dane kont użytkowników tych właśnie dzieci (a raczej ich rodziców).

Zastanów się, ile dzieci możemy w ten sposób wspólnie obdarować? Całe mnóstwo… Bez żadnych dodatkowych kosztów z Twojej strony.

Ta promocja jest ważna tylko do 7 czerwca.

Dla wszystkich spóźnialskich i niezdecydowanych zarezerwowaliśmy jeszcze czas 8-15 czerwca, ale w tym okresie – w drugim tygodniu promocjibędzie można otrzymać tylko 1 dodatkowy abonament. Oznacza to, że będzie można kupić ze swoim znajomym abonament 2x taniej.

Myślę, że teraz czas skontaktować się ze znajomymi lub z rodziną, którzy też mają dzieci w wieku do 10 lat. Abonament 3 razy tańszy to niesamowita okazja i prędko się nie powtórzy, dlatego już teraz weź telefon i dzwoń. Potem w nawale spraw możesz o tym zapomnieć, a promocja 3xtaniej trwa tylko przez tydzień.

Aktualizacja 6.06.2010
1. Na prośbę naszych użytkowników przedłużamy promocję 3 x taniej, ale tylko o 2 dni
– zamykamy ją 9 czerwca, w środę, o godz.24.00.
2. Dodatkowe dwie osoby można podać w terminie późniejszym (najdalej do 30 czerwca).

>> Sprawdź ofertę abonamentu.

>> Jak opłacić abonament

Komentarze (4)

Pamiętam, jak w październiku 2006 r. pisałam swój pierwszy wpis  na blogu. Byłam wtedy niesamowicie podekscytowana tym, co chciałam stworzyć. I nadal jestem :). Potem, na początku 2007, powstawały pierwsze strony serwisu, jedna po drugiej. Kolejne materiały, kolejne pomysły, kolejni fantastyczni ludzie do współpracy. I kolejni zadowoleni użytkownicy :). Dzień po dniu tworzyliśmy coś nowego – nowe teksty, ćwiczenia, łamigłówki, lekcje językowe. Nie raz miałam wrażenie, że głowa mi eksploduje od kotłujących się pomysłów, które czekały na realizację.

Dziś jestem przekonana, że żaden inny serwis nie oferuje rodzicom takiej ilości materiałów i takiej jakości jak SuperKid. Jestem z tego bardzo dumna, a jednocześnie wiem, jak dużo jest jeszcze do zrobienia, żeby zrealizować tę wizję, od której zaczynałam. Ogromnie się cieszę, że dzielicie się w mailach i w Sugesterze tym, co Wam jest jeszcze potrzebne. Dzięki temu możemy stopniowo wypełniać ten skarbiec różności dla dzieci. Będziemy wypełniać go jeszcze długo. Tak jak w tym słynnym powiedzeniu Owsiaka – „do końca świata i jeden dzień dłużej” 😉

Jednak już dziś jestem w pełni przekonana, że wartość zasobów serwisu wielokrotnie przekracza kwotę, jaką użytkownik wnosi w postaci opłaty abonamentowej. Dlatego z czystym sumieniem wprowadzamy od dnia dzisiejszego 100%-ową Gwarancję Satysfakcji.

Jeśli do dziś wahałeś się, czy warto abonament wykupić, teraz możesz to zrobić, nie ponosząc żadnego ryzyka. Jeśli w ciągu 2 tygodni od dnia zakupu dojdziesz do wniosku, że nie jesteś zadowolony z oferty serwisu, zwrócimy Ci pieniądze bez żadnych pytań. Jedyne, o co zapytamy, to o numer konta 😉

gwarancja satysfakcji

Komentarze (1)

Zawsze masz prawo WYBORU

Maj 11, 2010 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

Wyobraź sobie taką sytuację.  Wchodzisz do pałacu, który kusi różnymi ponętnymi komnatami. Możesz do każdej wejść, bo drzwi są otwarte. Wchodzisz na próbę do jednej z nich, zamykając za sobą drzwi. Rozglądasz się wokół siebie, zapoznajesz się z wnętrzem komnaty i po krótkich oględzinach stwierdzasz, że to nie dla ciebie. Siadasz i czekasz, aż ktoś Cię stamtąd wypuści. Siedzisz i czekasz, a tu nic. Nikt po ciebie nie przychodzi i nie mówi „możesz wyjść”. Zaczynasz się irytować i kląć pod nosem. Potem walisz pięścią w drzwi, a Twój język staje się coraz bardziej niewybredny. ZMUSZAJĄ CIĘ, BYŚ SIEDZIAŁ TAM, GDZIE NIE CHCESZ? TO SKANDAL!!!  Teraz już walisz i kopiesz w drzwi z całych sił.

A ja się grzecznie pytam: Czemu nie naciśniesz klamki i tak po  prostu nie wyjdziesz?

Zdumiewa mnie u niektórych ludzi to, jak potrafią  utrudniać życie sobie i innym. Stwarzają sztuczne problemy, po to tylko, żeby mieć okazję do okazywania złości, czasem wręcz agresji. Ilość jadu, jaki wówczas wylewają, jest zdolna powalić nawet byka 😉

Ja już jestem trochę zmęczona takimi „kolesiami walącymi w drzwi” wyjściowe naszego serwisu i zdecydowałam się w końcu na to, by wszystkim nie-abonentom wysłać wiadomość. Nie musiałam jej wysyłać do abonentów, bo oni weszli do tej mojej komnaty i chyba całkiem nieźle się w niej czują, skoro się rozgościli.

Oto fragment tego maila.

……………………………..

To, o czym chcę teraz napisać, wydawało mi się oczywiste, ale po kilku mailach, jakie otrzymałam w ostatnim czasie, widzę, że nie dla wszystkich jest to jasne. Dlatego lepiej, jeśli napiszę to czarno na białym.

Nikogo nie zmuszamy do tego, by rejestrował się w naszym serwisie, by korzystał z naszej oferty i by otrzymywał od nas maile. Jeśli nie interesują Cię informacje o naszych gratisach, konkursach i promocjach, po prostu usuń swoje konto z serwisu. Po usunięciu konta nie otrzymasz ode mnie ŻADNEJ wiadomości.

Jeśli nie zapoznałeś się z Polityką Prywatności, którą sam zaakceptowałeś, rejestrując się w serwisie, przeczytaj ją TERAZ. Jeśli się z nią nie zgadzasz,
usuń swoje konto.

Jeśli uważasz, że mamy nieszczere intencje lub próbujemy Cię naciągnąć,
usuń swoje konto.

Jeśli uważasz, że to co robimy, nie jest Ci do niczego potrzebne,
usuń swoje konto.

Usunięcie konta jest naprawdę łatwe. Informacja o tym, jak to zrobić, jest w KAŻDYM wysyłanym przeze mnie mailu, na samym dole treści. Ale dla jasności, podam wyraźnie tę instrukcję także tutaj:

1.ZALOGUJ się do serwisu na swoje dane

2.
Na głównej stronie, w prawej kolumnie, pojawią się linki:
-Twoje dane
-Abonament
-Rezygnuję z konta
-Wyloguj

Kliknij w link „Rezygnuję z konta”.

3. Pojawi się okienko, które poprosi Cię o potwierdzenie tego zamiaru.
Kliknij TAK.

I już 🙂 Tylko tyle. Praktycznie dwa kliknięcia.
Jeśli nie pamiętasz swoich danych do logowania, napisz do nas prośbę o przypomnienie.

SuperKid powstał dzięki olbrzymiej pasji i chęci, by pomagać dzieciom. Jest skierowany do ludzi pozytywnych i otwartych. Zamierzamy skupiać wokół siebie tylko takie osoby, które doceniają ogrom pracy włożony w serwis  i które mają do nas zaufanie.

Naszym celem jest utrzymywać kontakt TYLKO z tymi, którzy CHCĄ korzystać z naszej pomocy, czy to w formie płatnego dostępu, czy to w formie materiałów darmowych. Z tymi, którzy widzą wartość tego, co tworzymy.

Jeśli NIE należysz do tej grupy, usuń swoje konto. Nawiasem mówiąc, usunięcie konta wymaga znacznie mniej zachodu, niż jego założenie 😉

I to by było na tyle.

Jeśli natomiast zaliczasz się do naszych przyjaciół i podoba Ci się to, co oferujemy, przepraszam, że byłeś zmuszony czytać ten mój wywód. Pewne rzeczy wymagały jednak klarownego wyjaśnienia.

……………………………..

Warto się czasami zastanowić nad naszym zachowaniem w sieci. Niektórzy postępują zupełnie irracjonalnie, a potem dziwią się, że świat wokół nich też się staje irracjonalny…

W sumie jak tak patrzę na statystyki, to ilość zarejestrowanych  po tym mailu nie zmalała. Bardzo możliwe, że ci walący w drzwi nie zadali sobie nawet trudu, żeby przeczytać tę wiadomość i za jakiś czas znowu będą marnotrawili mój czas i energię, które zdecydowanie wolałabym przeznaczyć na tworzenie materiałów do serwisu.

Chciałabym mieć w gronie naszych użytkowników tylko takich, którzy wiedzą, do czego służy klamka i którzy się nią posłużą, gdy będą już chcieli wyjść ;).

Jeden z tych, który „został wypuszczony” wyszedł i na odchodnym… jeszcze raz kopnął w drzwi. Naprawdę żal mi takich ludzi, bo chyba muszą czuć się w życiu nieszczęśliwi.

Przy okazji chciałam podziękować za wszystkie serdeczne i ciepłe maile, które dostałam w odpowiedzi. Było to bardzo miłe, tym bardziej, że nie wyszły one od naszych abonentów, którzy znają wartość naszego serwisu, tylko od nie-abonentów, którzy korzystają z naszych materiałów prawdopodobnie bardziej sporadycznie.

SuperKid nie jest dla każdego. Jest tylko dla tych, którzy chcą z nami być.

Pozostałych prosimy o grzeczne opuszczenie sali 😉

PS.1

Mam nadzieję, że tym wpisem rozwiałam wątpliwości co do tego, do kogo dokładnie skierowałam tę wiadomość mailową. Dla jasności dodam, że przez walenie w drzwi rozumiem nieuzasadnione i mało kulturalne oskarżanie nas o naciągnie ludzi na pieniądze, robienie z nich idiotów, wysyłanie spamu.

PS.2

Podobnie jest z innymi serwisami (przynajmniej tymi porządnymi). Jeśli się gdzieś rejestrujesz, sprawdź:
1. czy mają Politykę Prywatności (najczęściej musisz ją zaakceptować przy rejestracji. Jeśli nie ma czegoś takiego, uciekaj stamtąd 😉
2. zanim ją zaakceptujesz, sprawdź, czy się z nią zgadzasz (a przede wszystkim, czy jest tam określone, jak możesz usunąć swoje dane)
3. gdy rezygnujesz z usług serwisu, poproś o usunięcie danych – w sposób określony w Polityce Prywatności. Najczęściej również na samym dole wysyłanych maili jest informacja, jak zrezygnować z ich otrzymywania.

Pamiętaj – zawsze masz prawo wyboru, czy chcesz korzystać z usług, czy nie.

PS.3

Może nasi abonenci wypowiedzą się trochę na ten temat, czy czują się naciągnięci lub w inny sposób oszukani?


Komentarze (31)

Jak wygrać darmowy abonament?

Kwiecień 25, 2010 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

Mamy dla Ciebie małą niespodziankę 🙂 Zorganizowaliśmy plebiscyt, w którym masz możliwość nie tylko wypowiedzieć się i wyrazić swoje zdanie, ale także możesz wygrać darmowy abonament (lub jego bezpłatne przedłużenie, jeśli jesteś już naszym abonentem). Co więcej – jest okazja, by powiedzieć nam prosto z mostu, na co już od dawna czekasz i nie możesz się doczekać 😉

Chodzi konkretnie o dział: ANGIELSKI dla dzieci. Jest tam już mnóstwo materiałów, ale wcale nie zamierzamy na tym poprzestać. Chcielibyśmy jednak w najbliższym czasie publikować to, co jest najbardziej potrzebne naszym użytkownikom. Dlatego zwracamy się do Ciebie z pytaniem: na jaki temat w słowniczku obrazkowym czekasz? A może na jakieś konkretne ćwiczenie? Co chciałbyś zobaczyć w nowościach z angielskiego? Co jest potrzebne Twojemu dziecku? Jeśli chodzi Ci po głowie coś takiego, wejdź na naszą stronę na facebooku i wypowiedz się:

Co Ci jest potrzebne w dziale z j. angielskim?

Jeśli nie masz na ten temat zdania, możesz zagłosować na wypowiedzi innych uczestników plebiscytu. Zarówno na wypowiadających się, jak i na głosujących, czeka łącznie 20 bezpłatnych abonamentów. Szczegóły znajdziesz na facebooku.

Niektórzy z naszych użytkowników nie bardzo radzą sobie z facebookiem lub czują przed nim opór. Doskonale to rozumiem, bo sama jeszcze do niedawna czułam to samo. Jak ktoś ma w domu 17-latka, to ten podpowie, co trzeba zrobić i jak, ale jak nie ma takiej podpory, to nie zawsze jest łatwo 🙂 Dlatego przygotowałam małą ściągę, która, mam nadzieję, ułatwi trochę zadanie wszystkim zagubionym.

1.

Żeby dołączyć do grona naszych znajomych na facebooku i mieć możliwość wzięcia udziału w plebiscycie, należy na naszej facebookowej tablicy, na głównej stronie serwisu, kliknąć w przycisk „Lubię to”. Tym samym deklarujesz chęć dołączenia do naszych znajomych. Spójrz, gdzie pokazuje czerwona strzałka:
null

2.

Gdy klikniesz w „Lubię to”, pojawi się okienko. Trzeba będzie się zalogować lub – jeśli nie korzystałeś jeszcze z facebooka – zarejestrować się. Czerwona strzałka pokazuje link do rejestracji.
null

3.

Po podaniu adresu mailowego i hasła, założysz wstępnie konto. Trzeba będzie je aktywować, klikając w link, który otrzymasz mailem. Następnie facebook będzie ci proponować konfigurację swojego konta i szukanie znajomych, ale te kroki możesz na razie pominąć. Nie są one potrzebne do tego, by móc wziąć udział w naszym plebiscycie i równie dobrze możesz to zrobić później, w wolnej chwili.

Jesteś już zarejestrowanym użytkownikiem Facebooka, więc możesz dołączyć do nas, klikając na naszej facebookowej tablicy „Lubię to” (patrz punkt 1). Ewentualnie możesz wpisać na facebooku w wyszukiwarce SuperKid.pl i po znalezieniu naszej strony, kliknąć w przycisk „Lubię to”:
null

4.

Teraz możesz wziąć udział w naszym plebiscycie. Możesz to zrobić albo wpisując swoje propozycje w okienku na samej górze (patrz: czerwona strzałka ze słowem „Proponuj”), albo zagłosować na czyjąś wypowiedź – wówczas wystarczy pod daną wypowiedzią kliknąć w link „Lubię to” (patrz: czerwona strzałka ze słowem „Głosuj”). Strzałka „Głosuj” pokazana jest teraz akurat przy naszej wypowiedzi, bo jeszcze nie ma propozycji użytkowników. Jak już ktoś coś zaproponuje, możesz wesprzeć jego głos, klikając „Lubię to” pod jego wypowiedzią.
null

Na facebooku jeszcze nie raz będziemy organizować różne plebiscyty i konkursy z nagrodami, więc warto do nas dołączyć. Jeśli coś dla Ciebie jest niejasne – zapytaj w komentarzach. Postaram się na wszystkie pytania odpowiedzieć.

Niektóre osoby próbowały do nas dołączyć, ale wysłały tylko ze swojego nowo utworzonego konta informację do mnie, że założyły konto na facebooku. Z czymś takim nic nie mogę zrobić, ani też nie mogę Was fizycznie sama „przygarnąć” do naszych znajomych 😉 Jeśli nie wciśniesz przycisku „Lubię to” na naszej stronie, to nie będziesz mógł do nas dołączyć. Tak jest skonstruowany facebook i nic na to nie poradzę :(.

Jeśli czegoś nie do końca rozumiesz – śmiało pytaj. Kto pyta, nie błądzi 🙂

Plebiscyt potrwa do najbliższej niedzieli.

Komentarze (0)

Dajmy prawo przeżywać po swojemu

Kwiecień 12, 2010 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

Zajrzałam dziś na jeden z blogów i dyskusja, która się tam toczyła, bardzo mnie przygnębiła. Autorka bloga podzieliła się swoją refleksją, którą w skrócie można by ująć tymi słowy: powinniśmy działać dziś, bo jutro może nigdy nie nadejść. Kilka komentujących osób poczuło się bardzo urażonych, że ich wielki ból i smutek po tragedii narodowej został zbeszczeszczony tak PŁYTKĄ refleksją.

To zadziwiające, jak nie dajemy innym prawa do tego, by przeżywali rzeczy na swój własny sposób. Nie pozwalamy innym, by interpretowali wydarzenia poprzez pryzmat własnych poglądów i odczuć. Chcemy narzucić wszystkim sposób myślenia i odczuwania, by był taki, jak nasz. Odmawiamy prawa do przeżywania smutku po swojemu.

Jakże często przenosimy taki brak tolerancji także na grunt domowy. W jednej sytuacji mówimy – Nie płacz, bo nie wypada. W innej – Smuć się, bo tak trzeba. Traktujemy dziecko jak marionetkę, która ma przestrzegać jakichś reguł, które wydają nam się społecznie przyjęte.

Tymczasem jeśli chodzi o emocje, to jest tylko jedna obowiązująca reguła: Tak wyrażaj swoje emocje, by nie czynić krzywdy innym ludziom. I to niech będzie jedyne kryterium tego, czy i jak można uzewnętrzniać swoje uczucia.

Nauka radzenia sobie z emocjami to jedna z najważniejszych, ale i najtrudniejszych życiowych lekcji, jakie musimy udzielić dziecku. I jest to jedna z dziedzin, gdzie OGROMNĄ rolę odgrywa to, jak my sami, jako rodzice, z tymi emocjami sobie radzimy. Dziecko będzie Ciebie uważnie obserwować, by potem postępować tak samo jak Ty.

Smutek i rozpacz należą do tych emocji, z którymi radzimy sobie najgorzej. Tym bardziej powinniśmy pokazać synowi czy córce, jak takie stany godnie przeżyć. I to nie tylko chodzi o tak ekstremalne sytuacje, z jaką spotkaliśmy się teraz, ale także o zwykłe życiowe sprawy, które wprawiają nas w uczucie przygnębienia. Trzeba być przygotowanym na różne wydarzenia i wiedzieć, jak radzić sobie z kłębiącymi się w nas emocjami, by nas nie zniszczyły.

Mówmy otwarcie o tym, co czujemy. To prawda, że emocje kryją się głęboko w nas, ale tylko wtedy, gdy je „wyciągniemy” na światło dzienne, będziemy w stanie się z nimi uporać. Mówiąc dziecku otwarcie o swoich emocjach, dajesz mu sygnał, że przeżywanie smutku czy złości to nie jest nic złego i że możemy, a nawet powinniśmy te uczucia otwarcie wyrażać. Jeśli jest ci smutno i dziecko spyta „Co się stało mamusiu”, nie zbywaj go odpowiedzią „Nic, syneczku.” albo „Jesteś za mały, żeby to zrozumieć”. Odpowiedz konkretnie: „Jest mi smutno, bo…” lub „Bardzo mnie przygnębiło to, że …” Jeśli chce Ci się płakać, nie chowaj się w łazience, by dziecko nie mogło cię widzieć. Każdy – czy to dziewczynka, czy kobieta, czy mały chłopiec czy duży mężczyzna, ma prawo do łeż. Łzy zresztą pomagają uwolnić się od niszczących nas emocji. Stanowią pewnego rodzaju oczyszczenie.

Czy akceptujesz to, w jaki sposób inni przeżywają różne wydarzenia? Szczególne w relacji rodzic – dziecko ma to niesłychane znaczenie. Zaakceptuj uczucia dziecka takie, jakie one są. Bywa że dziecko się złości, a Ty uważasz, że nie ma ku temu powodu. Bywa że się NIE smuci, a Ty uważasz, że tak poważna sytuacja powinna wywołać w nim smutek. Bywa, że jest rozżalone, a Ty uważasz, że robi z igły widły. Bywa że ono płacze, a Ty uważasz, że nie powinno. Bywa że NIE płacze, a Ty uważasz, że powinno… STOP! Tak nie można.

Dziecko, podobnie jak każdy inny człowiek, ma prawo przeżywać różne sytuacje i zdarzenia na swój własny sposób.

Tragedii pod Smoleńskiem nie jest w stanie pojąć żadne dziecko, choćby nie wiem, jak było mądre i inteligentne. Zbyt dużo się tu nakłada kontekstów polityczno-historycznych i różnych innych aspektów, których dziecko po prostu jeszcze nie zna. Ono ma prawo tego wszystkiego nie rozumieć i nie musi przeżywać tego wszystkiego tak jak Ty. Jednak nie ukrywaj przed nim łez, jeśli cisną Ci się do oczu i nie zbywaj go niczym, gdy Cie zapyta, co się stało. Po prostu z nim porozmawiaj i wyjaśnij w kilku zdaniach, co jest powodem smutku Twojego i tak wielu innych ludzi.

To i inne doświadczenia złożą się na poziom wrażliwości Twojego dziecka w przyszłości oraz na umiejętność życia w zgodzie z samym sobą – bez zakłamania i bez duszenia w sobie przykrych uczuć.

Dajmy prawo sobie i innym do przeżywania wydarzeń na swój własny sposób. Pozwólmy sobie na szczerość i autentyczność w tym, co przeżywamy. Niech nasze dziecko czerpie dobre wzorce na przyszłość.

To taka moja własna refleksja po tym wszystkim i jeśli komuś wyda się zbyt płytka, to proszę jedynie o uszanowanie mojego prawa do wyrażenia tego, o czym w tej chwili myślę i co czuję.

Komentarze (3)

Szkoła to wylęgarnia frustratów

Marzec 17, 2010 | Opublikowany przez Jolanta Gajda w Rodzice i dziecko

Być może nie każda szkoła. Nie wiem. Ale te, które obserwuję, to wylęgarnie frustratów.

Jakie jest zadanie szkoły? Przekazać wiedzę. Ale chyba także przygotować w pewien sposób do życia. Do podejmowania różnych wyzwań, do radzenia sobie z niepowodzeniami, do tego by osiągać w życiu sukcesy. Bo każdy człowiek ma w sobie wystarczający potencjał i zasługuje na to, by osiągać sukcesy.

Jednak żeby nauczyć dziecko zaradności życiowej, nauczyciel (w szerokim pojęciu – czy to będzie szkolny nauczyciel, czy rodzic, czy dziadek, który prowadzi z dzieckiem dyskusje o życiu) – nauczyciel powinien sam być człowiekiem sukcesu. Kucharz nie nauczy ucznia szycia, jeśli sam nie ma o nim zielonego pojęcia. Motorniczy nie nauczy ucznia latania samolotem, jeśli sam nigdy tego nie robił. Nauczyciel szkolny nie nauczy dziecka tego, jak osiągać sukcesy, jeśli sam jest człowiekiem sfrustrowanym i niezadowolonym z życia. A niestety większość nauczycieli JEST NIEZADOWOLONYCH Z ŻYCIA. Jeśli Ty jesteś nauczycielem i jesteś pełen pasji, entuzjazmu i kochasz to, co robisz, to przepraszam. Jesteś tym wspaniałym wyjątkiem, którego entuzjazm i tak zostanie z czasem przygaszony przez SZKOŁĘ jako SYSTEM. Bo w systemie, żeby dobrze funkcjonował, wszystkie części mechanizmu muszą kręcić się zgodnie, według tego samego rytmu. Jeśli jedna część odstaje, to trzeba ją dostosować do reszty systemu.

Przykład 1 – Matematyka.
Pani Iksińska trafiła jako nauczyciel do szkoły o tak zwanym wyższym poziomie wymagań. W szkole tej są uczniowie wyselekcjonowani, którzy musieli przejść przez test kwalifikacyjny sprawdzający ich predyspozycje. Owa Pani chce sobie wyrobić autorytet. Jak to robi? Narzuca swój sposób rozwiązania każdego zadania. Inne sposoby NIE ISTNIEJĄ. A jak istnieją… to i tak nie istnieją 😉 Uczeń nie ma żadnej możliwości sam dojść do tego, jaką metodą można zadanie rozwiązać. Po co ma dochodzić, skoro istnieje jedna, jedynie słuszna metoda? Jeśli zastosuje inną, otrzymuje jedynkę, bo Pani nie ma na tyle dobrej woli (a myślę, że także i wystarczającej kompetencji), żeby prześledzić tok rozumowania ucznia.

Czy Ty możesz sobie wyobrazić, jakie to ma konsekwencje? Szczególnie dla tych zdolnych uczniów, którzy mieli – przychodząc do tej szkoły – olbrzymi potencjał? Zero myślenia, zero kreatywności, zero rozwoju. A przecież to właśnie w szkole powinniśmy mieć SZANSĘ ROZWOJU?

Nauka życiowa z takich lekcji dla ucznia:
1. Każdy problem ma tylko jedno prawidłowe rozwiązanie.
2. Szukanie innych rozwiązań jest karane czy – w najlepszym przypadku – nieopłacalne.
3. Rozwiązania niestandardowe są złe.
4. Nie ma sensu myśleć, bo i po co?

Przykład 2 – Fizyka
Uczeń przygotowuje się do sprawdzianu. Ponieważ nie do końca rozumie jakieś zagadnienie, na sprawdzianie jego rozumowanie poszło złym tokiem i dostaje jedynkę. Nie jest zadowolony z tej jedynki. Chce wziąć sprawy w swoje ręce i coś z tym zrobić. Prosi kolegów, by mu wytłumaczyli temat i rozumie już gdzie leżał błąd w jego pojmowaniu. Chce poprawić ocenę i idzie do nauczyciela z pytaniem, co może zrobić, by otrzymać szansę na poprawę oceny. Jesteś ciekaw, co odpowiedział nauczyciel? „Dla śmierdzących leni nie mam sposobów na poprawę oceny”. Brzmi niewiarygodnie? A jednak jest to cytat prawdziwy.

No dobrze. Jaką naukę życiową wyciąga uczeń z tej lekcji?
1. nie warto podejmować inicjatywy.
2. nie warto podejmować prób naprawiania swoich błędów.
3. nie warto wychodzić do innych ludzi z prośbą, czy propozycją, bo spotkam się z odrzuceniem.
4. nie warto podejmować żadnego wysiłku, bo przecież jestem śmierdzącym leniem.

Jakże łatwo jest postawić uczniowi jedynkę. Jakże łatwo jest mu powiedzieć, że do niczego się nie nadaje. To przecież nic nie kosztuje.

O wiele trudniej jest zachęcić ucznia do myślenia, bo a nuż okaże się, że w pewnych sprawach jest mądrzejszy lub bardziej błyskotliwy ode mnie? A nuż wyjdą jakieś moje braki?

Zdemotywować ucznia jest bardzo łatwo. Wystarczy powiedzieć parę krzywdzących słów. Jeśli uczeń nie ma oparcia w rodzinie (co się niestety często zdarza), to zostaje skrzywienie na całe życie. Rośnie kolejny frustrat.

Żeby ZMOTYWOWAĆ ucznia do myślenia, działania i rozwoju, potrzeba czegoś znacznie więcej, niż studiów magisterskich z danego przedmiotu. Potrzebna jest elementarna wiedza z zakresu inteligencji emocjonalnej i psychologii osiągnięć. Nauczyciel, który ma tę wiedzę, zdaje sobie sprawę, że marchewka jest lepsza niż kij, czyli nagroda jest skuteczniejsza od kary. Jeśli zadasz sobie choć odrobinę trudu, by poznać ucznia, to nawet wtedy, gdy on nie przepada za Twoim przedmiotem, możesz mu dać takie wyzwania, które go uskrzydlą. Dadzą mu poczucie tego, że może dać z siebie coś wartościowego. Wystarczy, że wykorzystasz do tego jego pasje, zainteresowania i umiejętności. Wszystko da się połączyć.

Jeśli postawisz uczniowi jedynkę i powiesz z życzliwością w głosie: „Teraz nie poszło ci najlepiej, ale wierzę w ciebie. Jestem pewien, że dasz sobie radę i wkrótce to poprawisz.” – jak myślisz, jaki będzie efekt? A jeśli temu samemu uczniowi powiesz ironicznie – „Znowu jedynka, ale czegóż innego mogłem się po tobie spodziewać…” – jakie to przyniesie rezultaty?

Nauczyciel to też człowiek. To prawda. Może mieć swoje gorsze dni, zły humor, tragedie rodzinne, problemy zdrowotne i wszelkie inne ludzkie przypadłości. Jednak wszyscy mamy takie problemy. Gdy do biura wpadnie Pan Igrekowski, którego roznosi złość i frustracja spowodowane problemami w domu, ktoś mu po prostu powie –„Weź się w garść, chłopie” albo „Wyluzuj i przestań się wyładowywać na niewinnych ludziach”. Dorosły dorosłemu powie, co o nim myśli i da mu mniej lub bardziej delikatnie znać, by coś ze sobą zrobił. A nauczyciel w szkole? Może wyładowywać swoje frustracje bezkarnie, bo nikt z uczniów nie odważy się powiedzieć „Wyluzuj kobieto. To nie jest moja wina, że masz problemy osobiste”. Najgorsze jest to, że jakby tak powiedział, to miałby rację. Bo każdy dorosły człowiek powinien nauczyć się dojrzałego i odpowiedzialnego radzenia sobie z własnymi problemami. Ale do tego znowu jest potrzebna inteligencja emocjonalna. Może zamiast inwestować w komputery, które i tak nie są w szkole wykorzystywane, zainwestować w szkolenia z inteligencji emocjonalnej dla nauczycieli?

Podałam wyżej tylko kilka przykładów niekompetencji nauczycieli. Jest ich znacznie więcej i prawdę mówiąc można by było na ten temat napisać książkę. Nie chcę przez to powiedzieć, że wszyscy nauczyciele są źli. Nie chcę też, żeby to zostało odebrane jako atak. Z SuperKid także współpracują nauczyciele i są to wspaniali ludzie, którzy z pasją wnoszą swój wkład w ten serwis. Również wśród użytkowników jest sporo nauczycieli i wierzę, że wielu z nich to także wspaniali ludzie.

Ten wpis to po prostu mój krzyk bezsilności na to, co obserwuję wokół siebie.

To NIE ocena w szkole jest najważniejsza. To nawet NIE to jest najważniejsze, jakie szkoły uczeń ukończy i z jakimi wynikami. Ważne jest to, jak będzie przygotowany do życia.

Zupełnie niedawno miałam okazję rozmawiać z pewnym ojcem, który został zwolniony z pracy (z przyczyn ekonomicznych) i bezskutecznie próbował znaleźć zatrudnienie gdzie indziej. Miał za sobą wiele rozmów kwalifikacyjnych, ale żadnych efektów. Czas mijał, a on był ciągle bez pracy. Był bardzo rozżalony – jak to możliwe, że on, z wyższym wykształceniem, nie może znaleźć pracy?! Słuchając tego człowieka, wiedziałam już na pewno, że z takim nastawieniem, czyli przywiązywaniem nadmiernej wagi do wartości studiów, człowiek ten nie osiągnie sukcesu życiowego. A możliwość dłuższej rozmowy z nim i zaobserwowania jego zachowań na zebraniu z rodzicami dały mi odpowiedź, dlaczego on nie może znaleźć pracy. Sama nigdy nie chciałabym mieć w zespole człowieka o podobnym nastawieniu do życia i ludzi i na pewno bym kogoś takiego nie zatrudniła. Dla mnie to był przykład typowego frustrata, o którym piszę w tytule tej notki.

Ten sam ojciec skarżył się, że nie ma kontaktu ze swoim nastoletnim synem. To taki częsty problem, prawda? Problemy z nastolatkami… A wiesz, jaki jest jedyny temat rozmów tego ojca z synem? OCENY. Ten sam człowiek, który widzi, że szkolna edukacja nie daje gwarancji otrzymania zatrudnienia, interesuje się tylko tym, dlaczego syn ma takie słabe oceny. Jak może mieć z tym synem kontakt, skoro NIC O NIM NIE WIE???

Nie wspieraj szkoły w hodowaniu frustratów. Daj swojemu dziecku wzór do naśladowania. Rozwijaj się i bądź z dnia na dzień coraz lepszym człowiekiem. Bądź dla dziecka prawdziwym przyjacielem, z którym może rozmawiać o wszystkim. Bądź dla dziecka nauczycielem, który je wspiera, dodaje wiary w siebie i buduje jego poczucie własnej wartości. Nauczycielem, który je zachęca i pozytywnie motywuje.

Mamy już w społeczeństwie wystarczająco dużo smutnych, niezadowolonych, sfrustrowanych ludzi, którzy żyją z dnia na dzień i są zmęczeni codziennością. Więcej frustratów nam nie trzeba.

Komentarze (18)

Chcąc być jeszcze bliżej naszych użytkowników, utworzyliśmy konto SuperKid w portalu społecznościowym Facebook. Będziemy tam na bieżąco informować naszych fanów o tym, co się dzieje w serwisie, co nowego dodajemy i co ciekawego mamy w planach. Znajdziesz tam najbardziej aktualne informacje na temat promocji czy konkursów. Będę tam również zamieszczać krótkie myśli, czy refleksje na temat wychowywania dzieci – zbyt krótkie, by tworzyć oddzielny wpis na blogu, ale doskonale nadające się jako wpis do Facebooka.

Dla naszych „facebookowych fanów” szykujemy też akcje rabatowe – o tym  już wkrótce. Jeśli więc chciałbyś wejść do SuperKid niejako „od kuchni”, wystarczy że dołączysz do grona naszych fanów na Facebooku. Zapraszamy!

Komentarze (0)